Włóczęga

„Wolne duchy znają ten stan, gdzie potrzeba stanowi rozkaz

Czujesz, że musisz zerwać się z miejsca, romantyzm tak jak w książkach” – Eldo

13:26 i zegar ruszył…

Czas by za słowami poszły i czyny…

Mamo, na „wyspach szczęścia” nie było już miejsca, więc ruszamy w nieznane. Zapowiada się najdłuższa i niewątpliwie najtrudniejsza podróż jak dotychczas, ale pora dotrzymać słowa danego sobie, bo Ty i tak o tym nie wiedziałaś… Rozsiądź się wygodnie, a ja pokaże Ci, jak ten świat wygląda, na tyle ile starczy mi sił…

Jeżeli możesz, to czuwaj nade mną i załatw mi tam trochę szczęścia z góry, tym razem naprawdę może się przydać… Mimo iż mózg powoli oswaja się z myślą, że zawsze sobie poradzi, gdziekolwiek serce by go nie poprowadziło. Choć tym razem naprawdę zaczynam mieć wątpliwości, myślałem, że nie żyję już w świecie marzeń, ale teraz dosłownie czuję, że poniosła mnie fantazja i że za dużo wziąłem sobie na barki… Jeśli Ty jesteś w niebie, to mi pewnie przyjdzie przejść przez piekło, równowaga musi zostać zachowana, a już na pewno pogoda od samego początku chce mi te piekło zgotować, wystawiając mnie na próbę.

Idąc do Santiago, szedłem dla Ciebie, wtedy jeszcze nie wiedziałem, że po drodze odnajdę siebie. Ciekawe co znajdę tym razem, odnoszę dziwne wrażenie, że odpowiedzi czekają na mnie po drodze, a ja tylko im wychodzę naprzeciw.

Jestem szczęściarzem, bo miałem szansę naprawić większość błędów, które w życiu popełniłem, to jest kolejna taka próba.

Tata: Spełniaj swe marzenia, Ona by była zachwycona, że realizujesz swoje plany! Jak Ona to ja też mam nadzieję, że jesteś szczęśliwy i spełnisz swe marzenia. Jak Ty mówisz, my ci życia nie będziemy układać. Po prostu kocham i kochamy Cię, no teraz kocham. Tak mi ciężko i tak boli.

Ja: Wiem, gdyby nie ona, to bym pewnie nigdy tego nie zrobił i bym tego żałował… Teraz robię to, co zawsze chciałem zrobić, ale się bałem… Teraz już wiem, że szkoda życia na strach, bo nie wiadomo jak szybko się może ono skończyć… Też Cię kocham i mnie też boli i nie jest lekko, ale musimy dalej żyć, bo ona by sobie tego życzyła.

„Bądź gotów zmienić w życiu dosłownie wszystko

Mężczyzna musi być gotowy oddać się swojemu celowi w 100%, wypełnić swoją karmę lub zerwać z nim i porzucić tę określoną drogę życia. Musi być zdolny do tego, by nie wiedzieć co zrobić ze swoim życiem wkraczając w okres niepewności i oczekiwania na pojawienie się wizji lub nową postać celu. Ten cykl zdecydowanego konkretnego działania, po którym następuje okres, kiedy nie wiadomo, co się do cholery dzieje, jest naturalny dla mężczyzny, który zrzuca z siebie warstwy przeznaczenia, rozluźniając się w prawdzie.” – David Deida

Po raz kolejny wszystko zmienić, to już chyba szósty raz w przeciągu niespełna dwóch lat… By potem zrobić to po raz kolejny…

Wczoraj się jeszcze bałem, dziś już się nie boję, bo dotarło do mnie, że cokolwiek by się nie wydarzyło, to ja już wygrałem. Już nigdy nie będę mógł sobie zarzucić, że chciałem to zrobić, a nawet nie spróbowałem… Przy okazji może uda się spełnić kilka marzeń, a to, że mam marzenia inne niż reszta, to nie jest minus ✌️

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *