🚶🥾🇪🇸🇵🇹🇬🇮 Península Ibérica & Transpirenaica 🇫🇷🇦🇩🇪🇸👣🏕️ - Mission Complete 🫡✅🎒 ✨
Też macie czasem wrażenie, jakbyście kręcili się w kółko? 🤔
Miałem tutaj zawrzeć ładne podsumowanie, ale cały czas mam wrażenie, jakbym próbował ujarzmić ocean emocji, przeżyć, doświadczeń, myśli i wrażeń, i spłycić go do jednej kropli. Przez to bardziej przypomina mi to krokodylą łzę, niepotrafiącą oddać głębi...
Wydawało mi się, że inaczej to będzie wyglądało – że będę szczęśliwy, urzeczywistniając kolejne z marzeń. A niestety, im bliżej byłem zamknięcia tego kółka, tym bardziej nie chciałem tego robić i przeciągałem to w czasie. A to ze względu na to, że tak świetnie się bawiłem w trakcie tej podróży, że za żadne skarby nie chciałem jej kończyć. Jak sprowadzić ponad 400 najlepszych dni mojego życia, pewnie z 10 000 kilometrów wędrówki z plecakiem pełnym przeżyć, do jednego wpisu? O tym przecież mógłbym napisać kilka książek, co zresztą w sumie zrobiłem...
Mam wrażenie, jakbym skończył czytać wspaniałą książkę albo oglądać wciągający serial, a teraz jestem w momencie, w którym nie ma jeszcze następnej części czy sezonu. Wiem, że powstanie, ale jednak czegoś zaczyna brakować. Jakbym miłości mojego życia musiał powiedzieć, że nasze drogi będą musiały się rozstać, bo moje serce należy do świata...
"Jakoś inaczej patrzę już na ten świat
Zmienia odbicie się, a te same szkło w lustrze
Dzisiaj ubrałem dobrze znany mi brak
Wychodzę w miasto w starej zmechaconej kurtce
Zwolnijmy czas, bo nie ma za czym już gnać
Przez ilość bodźców zmieniamy się co sekundę
Spokojny spacer po skrajności, gdzie wiatr
Tak od niechcenia zmienia kreacje w destrukcję"
Tak to już bywa, gdy jest się sentymentalną p¡zd@... Tak naprawdę, to dość istotne jest wiedzieć, kim się jest, i to był jeden z głównych powodów, dla których wyruszyłem w tę podróż. Nareszcie wiem, kim jestem, i w końcu mam odwagę, by być sobą i mieć gdzieś, co inni sobie o mnie pomyślą. Pozwolić sobie czuć wszystko takim, jakim jest. Bo jedną z najważniejszych rzeczy, jakie udało mi się osiągnąć podczas tej podróży, to połączyć ścisły umysł z artystyczną duszą, a moje ciało i psychika stały się na tyle silne, by pozwolić mi odzyskać wrażliwe serce.
"Być sobą wśród królów i miernot mam czelność
Zdjąć im z oczu bielmo, ogarnąć nieśmiertelność
Przy okazji tworząc własny kanon
Bo nic tak nie kręci, gdy wymykasz się ramom"
W jednym z refugio znalazłem taki napis: "La inteligencia me persigue... Pero yo soy mas rápido..." Bardzo mi się to spodobało, bo w zabawny sposób podsumowało moją wyprawę: "Inteligencja mnie goni... Ale ja jestem szybszy...". Więc niech to będzie tymczasowe podsumowanie mojej podróży, bo aktualnie nie mam ochoty tworzyć innego. Chcę pobyć jeszcze z moją drogą, gdyż jest mi droga. "Tylko ja i moja przestrzeń". Za jakiś czas może podejmę się próby podsumowania, a tymczasem nawet jeszcze nie do końca dociera do mnie, że coś wielkiego właśnie się skończyło. Nawet jeśli to był jedynie rozdział, który za jakiś czas może niewiele znaczyć, gdy kolejne ziarno, które już zostało zasiane, zacznie piąć się w górę. Tymczasem chcę zatracić się we wdzięczności, bo to była naprawdę fascynująca podróż.
"Zobacz sobie, gdzie to doszło, a ciągle jeszcze nie przeszło"
To był zaszczyt kroczyć tą drogą ❤️
Droga się zmieniała a ja wraz z nią 💞
"Przez tyle lat chudych, że nigdy nie byłem tak głodny
Przez trudy, co nie dały rady mnie zabić i w końcu musiały mnie wzmocnić
Przez próby, co łamały drugich, przeszedłem samotny
Spłaciłem długi, a wiara w ludzi?
Przyszedłem ją zwrócić na chodnik"
